Zgubiłam na sekundę to o czym w koło paplam - integracje ciemnej strony. Przestałam gawędzić z demonami.
I się upominają.
A ja przecież ścieżka lewej ręki jestem na wieki naznaczona.
Demony, moi przyjaciele starzy, odezwijcie się do mnie!
Ojcze chrzestny, Buerze, przemów do mnie!
A czarną magię dla nas będę uprawiać.
Szeptucha, kokieterka, topielica.
Pełna energii, pełna woli, pełna cienia,
By orgazm móc przeżywać i szerzyć,
By znać siebie.
By cały wszechświat móc manipulować, eksploatować. i kochać.
Opiekę w ogromnym, czułym ramieniu spokoju i bezpieczeństwa znajdować.
By być bo jestem - niezniszczalna.
A poezji od dawna nie piszę już, ponieważ stałam się muzą wreszcie.
I poezja z mojego życia pisze się sama.