sobota, 15 lipca 2023

niepamietam


kiedy ostatnio miałam na sobie tak mało materiału, a szal na glowie i tak zawyża mi tę średnią.

Codziennie innym czlowiekim przez ubiór,

nie,

codziennie inna dusza w tym samym ciele.

Nie wiem czym jest czlowiek i mnie to nie obchodzi, żadna ze mnie humanistka.

Dusza i cialo to samo w innym wydaniu, 

wymiarze.


Wierzę (a nie lubie tego słowa) we wszystko co duchowe, co "wewnętrzne", to dla mnie od zawsze była oczywistość.

Dopiero ostatnio odkrywam to miękkie, zabawne urządzenie jakim jest ciało.

Moje i cudze.

Kiedyś nie zwracalam na to aż takiej uwagi ,

a tyle eksperymentow przeżyłam (**przetrwałam, bo to nie przeżywanie).

Nic nie zapisane.

Nic nie zapamietane.

To znaczy, wiem że było,

ale nie skupiłam się wtedy na czuciu i analizie w takim stopniu w jakim zrobiłabym to teraz, gdybym miała te cuda wyczyniać,

a nie będe wyczyniać

tych cudów. 


Może w kolejnym cyklu wiecznego powrotu tym razem przeżyję czujące rozrabianie.


Na tę życie, mogę siedzieć na czerwonych, obcierających mi uda i pośladki siedzeniach autobusowych i CZUĆ

i czuć jak wiatr z szyby, co jej nie można otwierać, bo klimatyzacja, przewiewa mi prawe ucho i prawe ramię. Uwielbiam przewianie wtedy, gdy się przewiewam, 

a potem to potem,

jest takie ryzyko 50/50 czy usztywni mi się kark czy nie, nienawidzę tego. Sztywnego karku, nie ryzyka , to dla jasności. Od samego zimna nie da się zachorować, do tego potrzeba jakiegoś wiruska lub bakterii. W ztmie, 711 i w ogóle w całej warszawce o takiego nie trudno. Nie istotne.

Jak się przewieję to bedę mogła CZUĆ przewianie. To istotne.

Ale ze mnie sZaLOny nauKowieC.


Kiedy wypada skończyć wpis?

Nie teraz, teraz chcę pisać.

O czym to ja?

Mogę przewinąć przecież i sprawdzić, czekajcie.

Aaaa,?€-&/'/..,,

że czuć

i czuć jak mi noga drętwieje

i czuć jaki śmieszny, zastany mam wyraz twarzy, gdy się skupiam i piszę i jak tylko o tym myslę to mi się zmienia na ten ładny, wyuczony

i czuc pożądanie do nieobecnego kochanka, tam gdzie splot słoneczny i że brzuch mi się spina przez to.

Mogę czuć takie brzydaśne odczucia błahe,

a i tak to więcej niż

przy tych wszystkich pojebanych, odklejonych tripach, czy innych dewiacjach, co je tam przeżyłam (*przetrwałam, tego czy przeżyłam to nie byłabym taka pewna) z poprzednią duszą.



zostawiam was tu, z ostatecznie niepopeawioną jnterpunkcja i literuwkami

byście niedosyt i wstręt mogli zasmakować

i idę se czuć i czuwać dalej.


czujcie i czujcie sie 

elo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Presets of silence

  The tiredness The exhaustion Of sitting in lingerie On uncomfortable seat no. 2 The freedom The lightness Of bike riding With my a...