poniedziałek, 29 lipca 2024

poprzeczka obsesji


Unosi wzlatuje się nade mną 

pierwszy prawdziwy na granicy

mężczyzna splamiony

prawie mąż przepadnięty 


drugi mnie utwierdził że za nisko


trzeci tysiące monet wydał 

żebym krzyczała fuckin slayer


zerżnąłby mnie jakby mój ojciec 

złapał za szyję i sprowadził w dół


zeszczał na twarz i włożył kutasa 

tak głęboko że łzy słone

poparzyłyby mi całą skórę 


wierzę 


ale choć obsesje moje wysoko

ja się nie zniżę tak by utopić 

jeszcze


ledwo pływam 

resztki powietrza trzymają mnie żywą 

dryfującą na powierzchni 

na plecach 

Ale kot mnie drapie

a przez te rany tytoniowa smołe

nawołuję i jak balonik przebity 

trzepoczę się 

ni w powietrzu

ni na wodzie 


gdzieś w przestrzeni pomiędzy 


gdzie nikt mnie nie znajdzie 


nikt tej rzeczywistości nie zagląda 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Presets of silence

  The tiredness The exhaustion Of sitting in lingerie On uncomfortable seat no. 2 The freedom The lightness Of bike riding With my a...